Okno na Nieznajomego

Bdsm

Okno na Nieznajomego

Pierwszy raz widzielismy sie w piatek, na wyjezdzie. W malym, wloskim hotelu. Moja zona chodzila topless, ogarniajac nasze rzeczy. Apartament mial wielkie okna i wyjscie na maly taras.

Nieznajomy znajdowal sie na balkonie, w hotelu naprzeciw naszego. Choc widzielismy go jak na dloni, jednoczesnie ukryty byl przed innymi. Bardzo atrakcyjny, w mojej ocenie. Dobrze zbudowany, z wielkim tatuazem, przechodzacym z ramion na klatke piersiowa. Siedzial nagi, w fotelu, patrzac na nia, z wyzywajaca, szelmowska mina. Masowal sobie penisa.

Obserwowalem go z d**giego pokoju apartamentu, przez firanke. Bylem niewidoczny, bo przyslanial mnie jeszcze cien drzewa.

Podniecalo mnie, ze taki zuchwaly typ leci na moja zone. Calkiem sporego mial.

Zostawilem go, by popatrzec ukradkiem na zone.

Wiedzialem, ze wie, ze jest obserwowana przez niego. Poruszala sie dla niego bardziej seksownie niz zwykle. Przepelnialo mnie podniecenie zmieszane z duma.

Nagle zastygla i zaczela patrzec na nieznajomego wyzywajaco.

Wtedy poczulem nagly przyplyw pozadania. Byla tak cudownie nakrecona!

„Nakrece film” – pomyslalem goraczkowo.

Ostroznie wszedlem w kadr, aby siegnac telefon. Goly, ze sztywnym z podniecenia penisem, majac nadzieje, ze pozostane niedostrzezony. Niestety, nieznajomy wstal nagle i schowal sie do pokoju.

Zona puscila mi oko, udajac ze niby to co robila, to zarty. Ale wiedzialem, ze nie chce przyznac, ze zepsulem jej dobra zabawe. Znalem ja na tyle, aby to wyczuc.

– Podobalo mi sie – wyznalem nagle. – Pozwalam ci… I wybacz, ze przerwalem wam gre. Powiedz, co mam zrobic, aby wynagrodzic ci popsucie zabawy? – zapytalem.

Widzialem, jak po tych slowach miekna jej nogi.

– Rób sobie dla mnie dobrze reka, tak jak on – rzekla.

Czulem, jak narasta we mnie podniecenie. Zaczalem nasladowac nieznajomego.

Pózniej rzucila sie na mnie. Byla bardzo mokra.

* * *

Nastepnego dnia, o tej samej porze, mialem déjà vu. Zona topless, przystojny nieznajomy z hotelu na wprost, z penisem na wierzchu. Ukradkiem zerkalem z zaciemnionego kata pokoju, obserwujac sytuacje i pozostajac niewidocznym.

Nieznajomy oddychal niespokojnie. Otwieral usta, kiedy zona wysylala mu gorace spojrzenia. Jego reka pracowala. Na stoliku stal zel i rozdarta folia. Byl swiezo rozpakowany, jakby na te okazje.

Nagle zona podeszla blizej do okna. Oparla sie rekami o pa****t. Spojrzala na nieznajomego z mina, jaka nauczycielka patrzy na niegrzecznego chlopca i pogrozila mu palcem. Nastepnie sciagnela majtki i podeszla do okna, wyjscia na balkon.

Nieznajomy widzial teraz ja cala naga. Widac bylo narastajace podniecenie na jego twarzy.

Chwile pózniej cofnela sie, aby nieznajomy widzial ja tylko topless.

– Podejdz do mnie, tak aby pan nieznajomy cie nie widzial – rzekla do mnie. – Wylizesz mi cipke.

Skradlem sie z boku, po podlodze, aby byc niezauwazonym.

Chcialem zaczac od delikatnego muskania. Kiedy kleknalem przed nia, gdy stala, tak oparta przy oknie, cieklo jej juz po udzie. Gdy dotknalem jej jezykiem, uslyszalem tylko lekko ukrywane westchnienie.

Slyszac je, w glowie mialem obraz jej twarzy, kiedy jeczac, z grzecznej kobiety staje sie nagle wyuzdana dziwka. Bardzo podniecal mnie ten nagly kontrast dwóch tak róznych osobowosci.

Lecz po zaledwie kilku ruchach jezyka jeknela gleboko, az skurcz przeszedl jej pochwe.

– Jak on mógl… To bylo okrutne! – odezwala sie placzliwym tonem. – Spuscil sie i uciekl do pokoju! Tak po prostu! Wy, faceci, to jestescie dranie! Myslicie tylko o wlasnej przyjemnosci!

– Masz swoja nagrode – odpowiedzialem. – Teraz ja cie zerzne, mala zdziro. Za kare, za to, ze mnie zdradzilas.

– Sam chciales.

– Wiem. Wiem tez cos o panu nieznajomym – rzeklem tajemniczo. – Podnieca go w tobie to samo, co mnie. To, jak jeczac, z grzecznej panienki zmieniasz sie nagle w kurwe.

* * *

Tej nocy jeszcze dlugo sie bawilismy, choc juz tylko we dwoje. Wiedzialem, ze choc jest ze mna, wyobraza sobie zuchwalego, przystojnego nieznajomego. Podniecalo mnie jej podniecenie. Byla nienasycona.

Na tym koniec tej znajomosci.

Proza nie dla dzieci: www.sawbook.pl
Wszelkie prawa zastrzezone (c) Piotr Walewski-Sawicki

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir