Dziecko.18

Anal

Dziecko.18
W domu cisza, jest fajnie, mój opiekuje sie mna, bo… jestem chora na ciaze. Nie zauwazyl, ze lekko przytylam, ze piersi sa pelniejsze, ze robie sie kobieta do schrupania…
Nachodzi mnie mysl o pokazaniu sie komus. Przypomnialam sobie jak mój kochanek prawie rozebral mnie w galerii, jak ta mysl o upokorzeniu wtedy podniecala cipe przez kilka dni..
A teraz, jak mam takie jedrne cialo, takie pelne i pociagajace… Chodze cale dni nagrzana i mysle… co tu zrobic dzikiego… albo wrecz glupiego…

Zadzwonila Anka. Mam juz 9600, jeszcze potrzebuje jej.
– Uzbieralas juz ?
– Jeszcze niecale trzy tysiace mi brakuje.
– Mam kolezanke z mezem i ostatnio przy winie pochwalilam sie, ze moja przyjaciólka, czyli ty, przyjmuje w dupe jak w cipe, wszystko i wszystkich. Ona zaczela sie smiac i powiedziala, ze na przyklad o swojego chlopa jest pewna, bo on ma tak wielkiego, ze nawet nie startuje do zadnej, bo nie biora, a w dupe to nie ma mowy… Ona ledwo daje mu w cipe. I wiesz co, zalozylam sie..
– A o co ?
– Ze ty dasz rade wziac go w tylek..
– Nie przesadzaj…
– Khalida wzielas, nikt nie moze miec wiekszego… dasz rade…
– No nie wiem…
– Zalozylam sie o tysiac, on tez sie zgodzil…
– Anka, jestes niemozliwa, ale masz tam byc ze mna, w razie czego…
– Nie ma sprawy, chetnie to zobacze… czekaj… a moze ktos tez chcialby to zobaczyc i zaplacic… ?
– Chcesz zrobic pokaz ?
– Jak zaplaca, co ci leci…?
– Kusisz mnie…

Nie musiala, moja cipka, ok, dupka juz dawno sie zgodzila… sama zaczela robic skurcze na sama mysl… tak, zgodze sie, nawet na pokaz.
– Ok, organizuj, tylko za porzadna kase…
– Rozumie sie, daj mi tydzien…
Jest to jakies rozwiazanie mojego pragnienia szalu… ten pokaz… wielki kutas, ale cos mi brakuje, cos ciagnie mnie w ciemniejsza strone zycia, bardziej brutalna, zla, chamska… Chyba poczekam, ale gdzies tam w glówce kielkuje mysl… niech dojrzewa…

Po tygodniu Anka poinformowala mnie, ze w piatek po 17, i ze beda jeszcze dwie pary, placa po 300, razem 1600, ok bedzie 11200, prawie, prawie…
Caly czwartek i piatek nosilam tak wielkie dildo w tylku, ze nie moglam siadac z nim, wyciagalam tylko przy zabawie z synem, aby Jola nic nie zauwazyla. Jedzonko delikatne i wielka czekolada, w czwartek i w piatek. Dobrze robi na lewatywe, nie wylatuje za duzo i jest czysto przez dluzszy czas. Znam swoje cialo i wiem jak reaguje na rózne potrawy.
– Pani Jolu, w piatek popoludniu jak zwykle spotkanie w interesach, ale powiem, ze jestem na finiszu zbiórki funduszy na wydanie powiesci mlodego, bardzo zdolnego chlopca, bedzie sukces, zaprosze Pania na oficjalne wydanie.
– Dziekuje i ciesze sie, ze daje pani rade z wszystkimi obowiazkami…
– Ciezko, ale daje…

Ponczoszki, krótka sukienka, przestalam sie az tak bardzo czaic przy niej, obcas do nieba… i mniejszy koreczek, aby mozna bylo normalnie isc.
Podjechalam pod dom Anki i razem juz ruszylysmy.
– Gotowa ?
– Ja jestem zawsze gotowa. ale jak to ma byc taki wielkolud, to wiesz, nigdy nie bedziesz na to gotowa w 100 %.
– Jak nie wyjdzie, to bedzie kupa smiechu, nie ma co sie bac…kase i tak dostaniesz.
– A on przystojny chociaz… ?
– Jak cholera, sama bym mu dala, nawet jakby bolalo, ale nie w tylek..
– Nie lubisz, prawda ?
– Nie, nie lubie, za to moge lizac i polykac, a nawet brac… no wiesz…
– Zloty deszcz…
– Tak, mam slabosc, a twój wtedy byl cudowny, jestes taka czysta, i bije od ciebie ta namietnosc, ze az chce sie zrobic ci dobrze… moze umówimy sie tylko we dwie ?
– Ja lubie kutasy, wiesz…
– Wiem… to tu…

Weszlysmy na trzecie pietro w ekskluzywnym bloku. Otworzylam nam ona…ogladnela mnie od stóp do glowy… jej mina byla… bezcenna…
Pewnie, idzie laska, która da jej mezowi w dupe i jeszcze jest ladna…oj, pokaze ci, kto zrobi twojemu chlopu dobrze…
Potem pokazal sie on, pewnie byl ciekaw i … nie zawiódl sie, jego usmiech mówil wszystko.
– Zapraszamy, wszyscy czekaja…
Weszlysmy do srodka. Dwie pary juz czekaly, fajne laski i fajni faceci. Bedzie przyjemnie. Przedstawili sie, a ze nie pisze pamietników, wiec ich imiona to tylko tlo…
Glówny wlasciciel, który mnie interesowal to Pawel, ona to Kaska, no tak…
Rozlano wino, bylo kilka piw, leciala fajna muza. Pierwsze rozmowy o niczym, nastepne o pierdolach, one nadawaly o zakupach, oni o meczach… czas uciekal… nie wytrzymalam…
– Moze zaczniemy, bo moja dupa juz chce dostac po garach…
Spojrzeli sie jakby nie zrozumieli… a Anka walnela mnie lokciem…
– Oczywiscie, nie damy Ci czekac… zaczal Pawel…

Wstal, zaczal rozpinac koszule, pokazala sie swietnie umiesniona klata, mniam…
Podszedl do mnie, wstalam, w tych szpilkach bylam prawie tak samo wysoka jak on, chwycil moja twarz w swoje dlonie i … zaczelismy sie calowac… objelam jego glowe, noge zalozylam na jego udo…on reka zjechal mi na tylek…
– Hola, hola, nie bylo mowy o czulosciach… zawolala jego Kaska.
– Daj spokój… wtracila Anka…
A wtedy ja jej walnelam…
– A moze ty mu dasz na sucho ?
– Dziewczyny… spokojnie, musze zrobic nastrój… zaczal uspokajac nas Pawel…
Wrócilismy do calowania, jego dlon na moim tylku, a moja… zaczela masowac mu krocze…hmm… duzo…

Zaczelam rozpinac mu spodnie, a on w tym czasie zaczal zabawiac sie moimi piersiami…
– Ladne, takie pelne…
Pewnie, ze ladne, same mi sie podobaja, ta ciaza zaczyna mi sie podobac coraz bardziej, delikatnie brzuszek zaczyna mi odstawac, ale powiem, ze od jedzenia…
Anka podeszla i zaczela rozpinac mi sukienke. Ramiaczka zaczely odslaniac nagie piersi… wpil sie w nie… odchylilam glowe do tylu…poczulam pocalunek Anki na moim ramieniu…
Brodawki byly juz napiete do granic, a on je szczypal zebami…
Wlozylam reke w spodnie…mam go w dloni… piekny i… duzy…zjechalam nizej… pelne jajka… oj bedzie uzywanie…
Kleknelam i rozpielam spodnie do konca. Gdy sciagalam slipy… uslyszalam jek… ale nie mój, tylko tych dwóch cipek, co przyszly z mezami. Byl mniejszy do Khalida, ciut, ale mniejszy, usmiechnelam sie, wejdzie, kasa moja i przyjemnosc moja, idealnie. Takie interesy to moga byc…

Zaczelam go piescic. Najpierw pocalunki, jakbym sie z nim witala, lezal i byl niesamowicie przyjemny w dotyku. Jego grubosc bez stania, byla wieksza, niz pewnie tych mezusiów.
Gdy chcialam go wlozyc do buzi znowu odezwala sie jego zona jedza…
– Moze troche szybciej…
I wtedy on stanal na wysokosci zadania…
– Zamknij sie… ona jest dla mnie, a nie dla ciebie…
– Kaska, daj spokój, tez chcemy sie nakrecic tym widokiem… zawolaly pozostale dwie laski.
– To moze chcecie tez sie dac zerznac…
– Ja chetnie… powiedziala szybko jedna z nich…
Spojrzalam sie na nie… wypieki na twarzach, swiecace oczy i usmiech…
– Ja równiez…d**ga…
– Chwila panie, a my nie mamy nic do powiedzenia ?
Faceci… co wy wiecie o naszej seksualnosci, jak zaczynamy, to tylko po to , aby skonczyc… A one najwyrazniej juz byly nakrecone.

Wrócilam do obciagania, byl duzy, ale miekki, to dawalo nawet przyjemnosc, bawilam sie jak cukierkiem…
– Kiedy chcesz ?
– Moge juz…
Zapytalam sie celowo, bo wiem, ze bardzo duze kutasy nie staja do konca, ale taki w pól miekki jest duzo przyjemniejszy w tylku…cholera, zaczynam byc fachowcem…
Wstalam, sukienka spadla na podloge, Anka zaraz ja wziela, a ja wypielam tyleczek…
– A co ty tam masz, zawolaly laski…?
– To korek analny, do rozszerzania tylka… powiedziala Anka… aby potem nie bolalo…
– Ale on ma potwora…
– Rano mialam dwa razy wiekszy korek wlozony, zaraz sie przekonamy czy dam rade… rzucilam…
Ich zdziwienie bylo bezcenne…

Pawel zaczal smarowac sobie zelem kutasa, ja wyciagnelam korek, podszedl, kleknal i pocalowal mnie w tylek, potem jezykiem dojechal do dziurki…
– Nie przesadzaj…znowu rzucila zonka…
– Stul pysk… wrzasnal, wszystko musisz spierdolic…
Odlozyl zel, podszedl do niej i walnal ja z liscia…
– Wypierdalaj stad…
Chwycil za reke i wyprowadzil do d**giego pokoju…
– Przepraszam…za nia…
Zaczal smarowac mi tylek zelem, a po minucie uslyszelismy trzask drzwi…
– Teraz bedzie spokój…
A na mnie, to walniecie jej, jak zwykle podzialalo, jakbym to ja dostala… podniecenia wzroslo natychmiast…
– Zaczynaj rycerzu… mój tylek jest gotowy.

Kleknelam i wypielam sie…
– Ja juz nie moge… zawolala pierwsza laska…
– Ja tez zaraz nie wytrzymam… d**ga…
– Kobietki uspokójcie sie… powiedzial jakis maz…
– Zamknij sie… warknely….
Oj, podniecenie bierze góre nad rozsadkiem…
– Moze troche ciszy i skupienia, powiedzial Pawel…
– Ok, ok…

Przylozyl glówke do tylka…. poczulam chlód zelu… rozluznilam sie jak najmocniej moglam, mam juz mala wprawe, idzie mi to coraz lepiej…
Zaczal napierac…
– Powiedz kiedy bedzie bolalo…
– Ok…
Wchodzil bardzo powoli, byl delikatny, lubie facetów z klasa… chociaz, nie tylko… ale jego rozmiar wymuszal kulture…
Weszla glówka…zabolalo…
– I jak ?
– Dajesz…
Zaglebil sie jeszcze kawalek.. znowu zabolalo…ale wiem, ze zaraz przestanie, niech tylko chwile tylek przywyknie… A potem pomyslalam, ze biore kase nie za przyjemnosc moja, tylko jego…
– Zaczniesz mnie w koncu pierdolic, czy nie…
Wsadzil prawie do konca… jeknelam…. a laski jeknely ze mna…
– Kurwa wszedl jej w tylek prawie caly… zawolaly razem… nie boli cie…?
– Boli. ale przestanie i zaraz zaczne odlot…
– Co to znaczy…?
Anka zaczela sie smiac…
– Zobaczycie najlepsza laska w miescie w akcji… i zapamietacie to na bardzo dlugo…

A Pawel zaczal mnie porzadnie walic.. Mocno, do konca, czulam go w brzuchu, jego dlonie na biodrach zaciskaly sie z kazdym wepchnieciem, chwycil mnie za wlosy, lubie to. szarpnal… nachylil sie i zapytal…
– I jak ci jest teraz ?
– Zajebiscie, nareszcie porzadny kutas w tylku…pokaz na co cie stac…
Walnal mnie w tylek…
– Co tak slabo…jestes facetem, czy nie ?
Dostalam osiem razów, równo na dwie strony, oczami wyobrazni widzialam czerwony tylek…zaczal piec, zrobil sie cieply… cholera… dobrze…lubie wladze faceta…
– Wyryp mnie jak nigdy zadnej…
– Takiej to jeszcze nie mialem…
Zaczal szalec… tylek nie reagowal juz na ból, szarpal moje wlosy, sciskal piersi, raz nawet chyba chcial mnie ugryzc w szyje… a moja kurewska cipa, razem z tylkiem zaczela dochodzic do glosu…
Pierwszy przyszedl, gdy tak scisnal brodawki, ze ich ból zlal sie dokladnie z orgazmem. Nie zauwazyl…

Karolcia, dostalas orgazm, zawolal Anka…?
Kiwnelam glowa… akurat znowu szarpnal za wlosy…
– Ona dostala orgazm z kutasem w tylku, któras zawolala… ?
– Tak dziewczyny, ona tak dostaje, ale zapewniam was, to nie byl ostatni…
– Ja nie moge…ale dupa…
Jedna z nich nie wytrzymala i podeszla do mnie, kleknela przy mojej glowie i ja objela.
– Jest ci tak dobrze ?
– Jak cholera, zaraz dostane d**gi … i … dostalam… a ona wpila sie ustami w moje usta…

– Monika, co ty wyprawiasz, zawolal jakis facet ?
– Nie widzisz, jest mi dobrze…
– Ale… ?
– Zamknij sie…
– No wlasnie, powinniscie wyjsc, rzucila d**ga… idzcie na papierosa…
I tez przyszla do mnie, objela mój tyleczek i pocalowala go w czerwone slady…
– Pewnie cie boli Karolinko…
– Lubie jak mnie boli…
– Ale z ciebie suczka… podobasz mi sie…
Zaczela rozchylac mi posladki, a potem reka zjechala na cipke i zaczela ja draznic…
– Idzie… jeknelam…
Wlozyla mi palce… dostalam… cholera, ten byl mocny…

– Wyjdzcie, naprawde, to bedzie babski wieczór…powiedziala Anka i slyszalam , jak otworzyla im drzwi…
Wyszli. Pawel wyciagnal …
– To nie jest dobra pozycja…
Podal mi reke i podniósl…
– Chodz, usiadz sie na mnie….
Walnal sie na sofe i pociagnal za soba. Usiadlam sie i przypomnialam sobie, jak mój kochanek, bral nas z Anka. Bylo tak samo i zaczelam sie bac, jesli bedzie taki sam odlot, to zmecze sie…a co tam…
Któras z dziewczyn rozszerzyla mi tylek i znowu nasmarowala zelem… a d**ga celowala kutasem… nadzialam sie… wszedl jak w maslo… nawet nie zabolalo…
– Ale Karolinko masz tyleczek…ale mnie bierzesz… zawolala jakas…
Czulam jej pocalunki na posladkach, czulam masowanie przy tyleczku…potem poczulam jak chwycila mnie za biodra i nabijala jeszcze mocniej… dawaj, pierdol ja…ale wchodzi… kurwa, caly jest w tobie…
Anka usiadla sie obok niego, spojrzalysmy sobie w oczy i usmiechnelysmy sie…
– Dajesz rade…?
– Jestem w swoim zywiole…
Spojrzalam sie na niego, objelam jego twarz i pocalowalam…
– A tobie jak jest ksiaze…?
– Nigdy nie bylo mi lepiej…. jak w niebie… moge pierdolic, a ty ciagle zyjesz…
– Ja mam za malo… dasz rade… ?
Jak mnie objal…jak prawdziwy kochanek swoja kobiete…a ja nadzialam sie i zaczelismy jazde…

Dostalam czwarty, troche zwolnilam, bo czulam calym cialem, cala dupa i cipa jego kutasa, jak draznil wszystko we mnie… Bylam naladowana jak kalach, tylko strzelac…
– Bedziesz lac ?
– Wiesz, dupka nie jest idealnym miejscem na mocna podniete, mimo wszystko wole cipe…
Natychmiast zeszlam z niego…
– Która nasmaruje mi cipe zelem…
– To ja zalatwie toalete, zawolal…
Obie sie rzucily… gdy mnie smarowaly…jedna zadala pytanie…
– Chcialabys czasem z kobieta ?
– Wole facetów..
– A moge cie chociaz pocalowac…?
Przyciagnelam ja do siebie i pocalunki poszly… raz z jedna, raz z d**ga… Dotykaly moje piersi, cipke, tyleczek…
– Moge go ogladnac…?
Poszla do tylu, ja sie wypielam, a ona zaczela calowac mi najpierw posladki, a potem, delikatnie dotykajac, tyleczek… nie powiem, bylo niesamowicie przyjemnie, po bólu, jej jezyk byl rozkosza…

Wyszedl. Wygladal bosko, fujara bujala sie na lewo i prawo, byl dobrze zbudowany, a dziewczyny patrzyly sie jak zaczarowane…
– Jak chcesz mnie wziac ?
Usiadl sie , rozszerzyl nogi…
– Lekkie obciaganie poprosze i siadasz sie…
Wszystkie rzucily sie do niego i patrzyly, ile wchodzi mi w usta…
– Duzy nie ?
– Oj tak…
Zaczely dotykac jego brzuch, niby tak sobie, ale normalnie dalo widac, ze juz nie wytrzymuja…
Lizalam po dlugosci, jajeczka, mietolilam je, on tylko sie usmiechal… taki widok musial byc dla niego pieknym obrazem, cztery laski i jeden jego potwór.
Pociagnal mnie ze reke…
– Dziewczyny, a teraz patrzec… zawolala Anka…
Wchodzil powoli, byl delikatny, facet z klasa… ale ze mnie zaczela oczywiscie wychodzic szmata… sama zaczelam mocniej sie opuszczac… jak pierdolimy to na porzadnie… zawolalam…
Zel pomagal, ale odczucie bylo nieziemskie, przede wszystkim brak tchu… jego moc rozpychania cipki byla jeszcze jakby wieksza niz dupki… ach , ty glupia… cztery orgazmy, to cztery razy opuchniete wnetrze srodka… dlatego te odczucia…
Ale co tam, dajemy ile mozna…

– Wszedl juz do polowy…jakas rzucila…
– Malo… powiedzialam…. i z calej sily opuscilam biodra…. o … kurwa…
– Karolinko, jestes na palu nadziana…
– Czuje…
Spojrzalam sie w jego zadowolone oczy, poczochralam wlosy i poszedl piekny pocalunek… delikatnie zaczal sie ruszac… cipka byla stanowczo bardziej waska niz dupa, czulam wszystko po wielokroc mocniej…
Jakbym naprawde jezdzila po jakims palu…ale moje cialo mnie nie zawodzi… podniecenie, obtarcie i juz leca soki… zaczyna byc przyjemnie, i to mocno…
– Jaki piekny widok.. powiedziala nie Anka…
– O tak… wtórowala d**ga…
Jego ruchy byly coraz szybsze, dobrze, bo mnie juz nic nie boli… tylko rozkosz… i gdzies… w glebi… nastepny orgazm…ale jeszcze poczeka…
Podnioslam sie za wysoko i wyskoczyl…
Nie widzialam tego, ale czulam jak suki rzucily sie do oblizywania… mialy tylko patrzec, ale jak faceci poszli, to nie maja zadnych hamulców…
– Mozemy ?
– Dzis mozecie wszystko… powiedzial…
Wiedzialam, ze liza i pieszcza go jak zglodniale suki…
Nadzialy mnie, wszedl z wielka przyjemnoscia… ale nadal na tylku czulam ich wlosy, musialy lizac jajeczka, potem poczulam pocalunki na tyleczku… a raz nawet na analu… bardzo przyjemne…
– Karolinko mozemy ciebie tez…
– Oczywiscie….
My calowalismy sie, bylismy w swoim swiecie, on obejmowal moja glowe, ja go szarpalam za wlosy i co jakis czas wyciagalam, by po chwili zostac nadziana… Nasz swiat wirowal mi w glowie, to jest naprawde boskie uczucie…

Uslyszalam jak drzwi sie otwieraja… faceci wrócili…
– Nie przesadzacie… którys z nich zawolal…
– Jak sie nie podoba to nikt was tu nie trzyma…
– Panowie… Anka zaczela… usiadzcie sie i podziwiajcie wasze kobiety, ale nie przeszkadzajcie jesli nie chcecie ich stracic… to tylko seks… i podniecenie… potem beda wam wdzieczne…
– No wlasnie… powiedzialy…
Ja praktycznie bylam z nim w naszym swiecie…i malo nas obchodzily ich klótnie… ale wiem jedno, podnieconej kobiety nie zatrzymasz, tak jak pociagu…
Kazde wejscie jego potwora w cipke przyblizalo mnie do orgazmu… bedzie piaty jak nic…
– Zaraz dostane orgazm kochany… szepnelam mu do ucha… a on przyspieszyl…. by w momencie, gdy go dostawalam zwolnic, wtedy mnie pocalowal……. ale jebaka… wie, jak dogodzic kobiecie… a on trwal i trwal…uda zaczely mi drzec… trwal…
– Masz nastepny… ?
– Pewnie, ze ma… zawolala Anka… to orgazmowa maszyna…

– Co to znaczy, zapytal sie jakis facet… ?
– To jej piaty…
– O kurwa…
– A jeszcze nie skonczyli…znowu Anka…
Byla dumna, ze taka jestem, ja tez…
– Jak chcesz teraz… zapytal sie mój kochanek…?
– Chcesz grzecznie, czy na ostro… ?
– Zawsze na ostro… dasz jakis pokaz ?
– Jasne…

Wstalam, wzielam zel, nasmarowalam sobie tylek… one lizaly mu pale i jajka, wypinajac swoje tylki, kuszacy widok dla ich facetów, widzialam jak zaczynaja sobie masowac krocza… zreszta ja sama stalam zupelnie gola przed obcymi facetami. Wiem, ze taka bezwstydnosc w mojej nagosci, oraz szczególnie smarowanie tylka zelem… tez na nich dzialala……wzrok skierowali na mnie, pozerali mnie, a ich miny mówily wszystko. Tak sie darli na swoje kobiety, a teraz maja jeszcze wieksza ochote na mnie…
– Usiade sie teraz tylem, niech wszyscy maja przyjemny widok…
– To ja pójde po reczniki… powiedziala Anka…
– Moze nie…
– Nie wstydz sie i nie wstrzymuj, to twoja cipa…
– A co bedzie, zawolaly ?
– Zobaczycie…

Powoli zaczelam sie nadziewac tylkiem na glówke…
– Poczekaj nawilzymy go bardziej…. i jeszcze raz rzucily sie do obciagania…
Potem nakierowaly i zaczelam sie wbijac… wzrok skierowalam na facetów…a ci patrzyli sie zauroczeni na moja cipke i olbrzyma, który chowal sie w tylku…oj brali by mnie…
– Nie musicie sie krepowac…walcie sobie… powiedzialam…
Wyciagneli… oj… ok… normalne…
Zaczelam sie poruszac do góry i w dól… one kleczaly przed nami i dotykaly jego ud i moich…
– Masz zajebista dupe, jak mozesz go tak brac… ?
– Kwestia wprawy, a na dodatek lubie…
Odchylilam glowe do tylu, on zaczal mnie calowac po szyi…
– Dobrze ci ?
– Jak cholera…nie boli cie…?
– Boli, ale lubie…wal, nie zaluj sobie…
Czulam, ze zaczynam napinac brzuch, spojrzalam sie i odstawal juz dosc mocno…
– Masz piekny brzuszek… któras powiedziala i zaczela go calowac…
Gdyby wiedzialy…

Szlo…
– Anka… zawolalam…
– Odlatuj sobie, nie przejmuj sie…
Zamknelam oczy, wyobrazilam sobie jak ta ogromna maszyna wchodzi w tyleczek, jak odstaje brzuszek, jak faluja piersi, jak faceci wala sobie patrzac na moje cialo w ekstazie… jak laski wypinaja tylki w gescie zachety… i dostalam… szósty… i … popuscilam…. lekko, ale…
– O kurwa…zawolali prawie wszyscy…
Anka trzymala recznik, ale zaraz zaczela mnie calowac po calej cipie… a … po chwili poczulam jeszcze dwa jezyki lasek… bosko… nie tylko dobrze w dupce, to jeszcze któras zaczela wkladac mi palce w cipe… i draznic lechtaczke…
– No Karolinko, dajesz…
I dawalam, siódmy z jeszcze wiekszym strumieniem… i z ustami Anki na cipce… pochylilam glowe zobaczyc co sie dzieje…a laski wszystkie mokre na twarzy i we wlosach… o cholera…. ale leje….
Jakos sie wygielam i wyskoczyl… obie rzucily sie go lizac, chociaz byl z tylka…musialy miec faze…zreszta ich oczy byly dzikie… bez granic…
– Ja pierdole… nie wytrzymam…zawolal ten z lewej…
Podszedl do chyba swojej kobiety, odsunal majtki na bok w wjechal w jej cipe… ona nawet nie odwrócila oczu…
d**gi tez nie czekal, zrobil to samo i zaczelo sie ostre pierdolenie…
Takiego widoku to nie mialam jeszcze w swoim zyciu… trzy dziewczyny liza kutasa, cipke, zlizuja mocz i moje soki, a ich faceci je jada… o mojej rozkoszy nie powiem, bo powoli zaczynalam byc zmeczona… siedem, to nawet dla mnie jest duzo…ale jeszcze jeden móglby dojsc…

I wtedy zauwazylam, ze mój kochanek tez patrzy sie na akcje na dole…
– Dojde…
– To ja z toba. ale ostatni raz…
– Ok, dajemy sloneczko….
Zaczelam wbijac kutasa prawie do konca, juz bolal mnie brzuch, byl za dlugi… ale ten ból zadzialal oczywiscie jak dodatek… mocniej i mocniej…
– Juz….
– Ja tez…
Polaczylismy sie w najpiekniejszym akcie stworzenia dwojga ludzi. On lal do srodka mojego tylka, a ja lalam po wszystkich… nawet faceci oberwali… Anka nie zdazyla… a moze nie chciala zdazyc…
– O kurwa…. zawolal ten z lewej…leje..
– Ja tez… ten z prawej…
Poczwórny orgazm… ale odjazd… wyciagnelam, juz nie moglam…
– Nie koncz…. to teraz zawolala jakas z dziewczyn….ja tez chce dostac…
– Za pózno…
– Zrób reka…
Gosc kleknal za nia i zaczal gwalcic jej cipke swoja dlonia… d**gi zrobil to samo… i po dobrej minucie lizania przez nie olbrzyma, jego spermy na przemian z moimi soczkami… zaczely miec swoje odloty… objely jego biodra, przytulily sie razem i przezywaly swoja rozkosz…
Jedynie Anka odsunela sie na bok…ta chwila nalezala do tych dwóch par… no.. trzech…

– Szesc orgazmów prawie jednoczesnie… powiedzial Anka…
– To bylo niemozliwe… powiedzial jeden facet…
– Oj tak… jego dziewczyna, czy zona, odwrócila sie i zaczela go calowac…
d**ga zrobila to samo… jak wstalam, to znaczy próbowalam i dobrze, ze Anka mnie chwycila…
– Zaraz, tylko troche odpoczne…
Wszyscy wybuchneli smiechem…
– Odpoczywaj, odpoczywaj…
– Ile dostalas…?
– Osiem, powiedziala Anka, mówilam, ze nie bedziecie zalowac…
– Ech… ktos szepnal…
Anka odprowadzila mnie do toalety, a babki za nami…
– Trzeba wziac prysznic…Anka ty tez…?
– Jasne.
Ja siedzialam az wszystko wyplynie, odpoczywalam, a te zabawialy sie we trzy w kabinie…
Skonczylam szybciej, obmyla sie troche i wyszlam… nie jestem az tak slaba…

I tu nastapila najwieksza niespodzianka… bo, co dwaj faceci slyszac swoje kobiety, jak sie wyglupiaja w lazience, podeszli do mnie i objeli mnie dotykajac piersi, tyleczka, brzuszka…
Nie spodziewalam sie, ale i nie odmówilam… lubie meskie ciala…
– Mozemy ?
– Ja to uwielbiam…
Zaczelismy sie calowac…a glówny bohater siedzial na sofie i patrzyl sie na nas masujac swoja maszyne… dobrze mi sie zrobilo z tej niespodzianki…ich dlonie byly delikatne… czule…obejmowali i dotykali cale moje cialo…
– Obciagniesz nam ?
I tu znowu mnie podkusilo…
– Musicie mnie zmusic…
Spojrzeli sie na mnie…niedowierzajaco…
– Jak kurwe…
Zalapali…jeden chwycil mnie za wlosy i sciagnal na dól…
– Liz szmato…
– I to wlasnie lubie… powiedzialam…
Zaczeli wkladac na sile, cale, do konca, wpychali coraz brutalniej, a ja, po dluzszym czasie poczulam sie znowu jak lalka, jak ich wlasnosc, jak kurwa, która daje przyjemnosc, bez pytania jej o zdanie…
– Takiej laski to jeszcze nie mialem…
– Ja tez…

Obejmowalam ich tylki i dopychalam swoja glowe, aby brac cale. Byli normalni, wiec dla mnie to zaden problem…szczególnie, ze nie staly do konca…
– Zaraz cie wypierdole szmato… zawolal jeden…
– Czekam na to ogierze…
Ciagnac jednemu wypielam tyleczek d**giemu…
– Ale czad…
Próbowal wlozyc… wszedl, ale byl nadal miekki…. uderzyl mnie w tylek… szarpnal za wlosy… stanal mu mocniej… cipa byla tak opuchnieta, ze czulam kazdy jego ruch… kazdy moment, w którym robil sie twardszy… bolalo…ale ja lubie…
– Kurwa… dobrze mi…
Zaczelam sie nabijac w jego strone…
– Bierz mnie jak swoja…
Walil juz jak oszalaly… nie bylam w stanie ciagnac…podnioslam sie i zaczelam calowac sie z tym z przodu…a tamten jechal mnie od tylu…
Chyba zaczal lac, bo zwolnil, ale mocniej szarpnal mnie za wlosy…. i… wtedy otworzyly sie drzwi do lazienki… wyszly dziewczyny… odskoczyl jak oparzony… biedaczek…
– A wy jeszcze nie ubrani… ?
– Czekamy na was… powiedzieli… ale chyba cos zauwazyly…zdradzil ich ton glosu…
– Koniec imprezy, ubierac sie, idziemy…

Ich pospiech i zmieszanie rozsmieszyly mnie, ale nie dalam nic poznac…
Niestety czulam jak scieka mi po udach. Nie ubieralam sie jeszcze… paradowalam nago przy wszystkich, a one pakowaly sie tak nerwowo… ze bylo to dziwne. Przed chwila lizaly mój tyleczek i dostawaly moczem po twarzy… a teraz uciekaly w pospiechu…
Moze sie baly, ze ich faceci tez beda chcieli mnie brac…a one im nie beda w stanie odmówic…
– Dziekujemy za pokaz, tu sa pieniadze, chociaz, to bylo wiecej warte niz dajemy… moze nastepnym razem…i juz ich nie bylo. ..
Akurat, poszalaly, ale przyszla normalnosc i juz sa porzadne… ha ha…ja nie musze sie kryc, jestem kurwa i dobrze mi z tym.
Przy samym wyjsciu faceci sie jeszcze raz ogladneli i poslali mi oczko.

– Musze jeszcze raz do lazienki… usmiechnelam sie jak dziewczynka…
– A dlaczego, zapytala Anka… ?
– Ja ci wytlumacze… zasmial sie Pawel.
Nie bylo juz duzo spermy, moze przerwano mu w polowie… jego strata… ja bym dokonczyla, bez wzgledu na okolicznosci… Potem spojrzalam sie na mój tylek… czerwony… i cieply… tak mialo byc, lubie czuc dobry seks…

– Juz jestes kurwiszonku maly…?
– Co ty… mialam odmówic… tak milym facetom…?
– Wiem, wiem, ty nie odmawiasz…
– No wlasnie… znasz mnie…nie odmawiam…
Anka wziela kase, mój kochanek podszedl na koniec do mnie…objal mnie, pocalowal…
– Bardzo dziekuje…
– Nie bedziesz mial klopotów ze swoja…?
– Nie, uspokoi sie, to byl jej pomysl…dobrze, ze nie widziala calosci, a one chyba nie zdradza sie ze swoich wystepów…
– Jedziemy, pa ogierze…

Gdy jechalysmy Anka sama zaczela…
– Przytylas troszke… ale wygladasz zajebiscie, moze troche bylas za chuda, a teraz twoje cycki sa takie pelne… jestes jeszcze piekniejsza…
– Anka…
– Co ?
– Jestem w ciazy, konczy sie czwarty miesiac…
– Ja pierdole, pogielo cie ?
– Dlaczego ?
– Jestes w ciazy i umawiasz sie na takie rypanie…?
– Ty juz jak mój maz… ciaza to nie choroba… a ja nie tylko musze zabrac te farse, to jeszcze uwielbiam sie pierdolic…1600 do rachunku, razem 11200 jeszcze 800 i mam 12 kola.
– Jestes nienormalna… ale wygladasz oblednie… i ten brzuszek… cholera… ty jestes…
– Wyjatkowa, wiem…
– Nie, jestes niemozliwa. ale kocham cie, wiesz o tym…
– Wiem.

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir